Przełęcz ocalonych
#1
Wideo 
Oglądałem w weekend. Gibson powraca w dobrej formie oczywiście jako reżyser. Film jest mięsisty że tak powiem  Uśmiech Latające kończyny, flaki ciągnące się po ziemi to norma. Sceny batalistyczne bardzo dobre szczególnie początek kiedy nie spodziewamy się z jaką intensywnością będzie pokazana walka (coś jak słynna wymiana ognia na Omaha w Szeregowcu). Cała historia sprawnie opowiedziana bez zbędnego przynudzania a fakt że opiera się na faktach dodatkowo wzmacnia przekaz (ostatnie sceny). O dziwo udało się Gibsonowi uniknąć typowego dla amerykańców patosu. Może tylko w scenie z granatami poniosło go trochę, ale reszta w normie. Kto nie oglądał to z czystym sumieniem mogę polecić.
  Odpowiedz
#2
Dzięki za recenzję. Pewno się wybiorę.
  Odpowiedz


Skocz do: